O tym, że można obniżyć cenę benzyny kierowcy wiedzą, że można to zrobić legalnie – też wiedzą, nie dlatego jednak protestują. Protestują ponieważ nikt tego nie robi.
Wicepremier Pawlak już na początku roku mówił, że mnie ma problemu z obniżeniem akcyzy na paliwo na trzy miesiące, niestety jak się okazało nie zdołał nawet zorientować się kto może tego dokonać. Jak donosi „Dziennik Gazeta Prawna” obniżenie cen paliw jest możliwe jednak w inny sposób – niestety i tu pojawia się pewien szkopuł. Obniżka może sięgnąć maksymalnie 11 groszy – czy zatem warto?
W sytuacji, kiedy paliwo kosztuje 5,6 zł za litr do budżetu państwa z tej kwoty każdorazowo wpływa 2,7 zł. Przy obecnej konsumpcji paliw, oznaczałoby to, że za kilka lat cała Polska poprzecinana będzie wzdłuż i wszerz siecią autostrad – w końcu na to ma iść część naszych podatków, jakie płacimy w cenie paliwa.
O obniżce akcyzy mówi się od dawna, niestety niewiele osób wierzy w zapewnienia rządu, że akcyza jest na minimalnym poziomie, w końcu ciągle ktoś nas oszukuje i właściwie nie wiadomo, czy mamy najniższą, czy nie do końca. Jednak niezależni eksperci mogą sprawdzić takie rzeczy i robią to… co się okazuje. Stawka na ON faktycznie jest najniższa i Komisja Europejska po prostu nie może się zgodzić na jej obniżenie. Jednak jeśli chodzi o stawkę na benzynę, jest pewna możliwość…
Jak piszesz „DGP” obecnie stawka akcyzy na benzynę jest o 9 groszy wyższa niż wymagane minimum. Doliczając do tego stawkę VAT można spokojnie obniżyć realną cenę benzyny o 11 gorszy. Może 11 groszy to nie jest bardzo dużo, ale jednak na kieszeni by się na pewno odbiło. Niestety tego typu obniżka – jak twierdzą specjaliści – mogłaby zostać szybko skonsumowana przez koncerny i indywidualny odbiorca mógłby jej w ogóle nie poczuć – nic na niej nieskorzystać.






Twitter
Myspace
Digg
Del.icio.us
Slashdot
Furl
Yahoo
Googlize this
Facebook






