Takie pytanie zacznie sobie zadawać coraz więcej inwestorów, a wszystko za sprawą rurociągu Odessa – Brody – Płock – Gdańsk.
Jak donosi „Dziennik Gazeta Prawna” Orlen i Lotos są gotowe odbierać około 10 mln ton ropy rocznie. Co prawda same koncerny nie potwierdziły tych rewelacji, jednak już wiadomo, że oficjalne rozmowy mogą zacząć się jak tylko uzyskana zostanie gwarancja dostaw z Azerbejdżanu – państwa, które polskiemu kierowcy jeszcze niewiele mówi (w końcu o dostawach z tego kraju dotąd mówiło się niewiele).
Gwarancje dostaw z tej strony krańca Europu mają zostać złożone w formie polsko-ukraińsko-azerskiej umowy międzyrządowej. Decyzja o jej podpisaniu ma zapaść jeszcze w tym roku.
– Konieczność zapewnienia dostaw ropy kaspijskiej w ilości gwarantującej opłacalność budowy infrastruktury przesyłowej, przy jednoczesnym stworzeniu warunków konkurencyjności cenowej surowca dostarczanego tą drogą na rynku polskim i europejskim, są niezbędne dla powodzenia tego projektu – mówi „DGP” Magdalena Kobos, rzeczniczka Ministerstwa Skarbu Państwa.
Oczywiście, by ropa z Azerbejdżanu mogła trafić do naszego kraju, konieczne jest stworzenie bardzo rozbudowanej infrastruktury, jednak na początku trzeba po prostu przedłużyć rurociąg, który póki co sięga tylko z Odessy do Brodów. Zapewnia więc dostawy ropy Ukrainie i Białorusi, dla Polski ropy nie zabraknie, trzeba tylko ułożyć 250 km rur po stronie polskiej i 120 km po stronie ukraińskiej. Problemów ze zgromadzeniem funduszy nie powinno być, ponieważ w części koszt inwestycji pokryje Unia Europejska, warunek jest jeden: inwestycja musi zostać sfinalizowana w 2015 roku.
Plany są więc „szybkie”, do końca 2012 roku decyzja dotycząca środowiska, konsultacje społeczne do końca 2013 roku i od 2016 roku pierwsze dostawy.






Twitter
Myspace
Digg
Del.icio.us
Slashdot
Furl
Yahoo
Googlize this
Facebook






