Coraz więcej kierowców przesiada się z diesli na samochody z silnikami benzynowymi, na serwisie OtoMoto.pl, w którym mamy 370 tys. ogłoszeń motoryzacyjnych pojawia się z dnia na dzień więcej ofert sprzedaży samochodów z silnikami dieslowskimi. Co więcej ich ceny spadają.
Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna” ilość używanych samochodów, które można znaleźć na stronach serwisów moto wzrosła znacząco od wakacji. Wg OtoMoto.pl w wakacje udział samochodów zasilanych paliwem dieslowskim w ofercie ogłoszeń wynosił 49 proc., obecnie przekracza 52 proc. Nie zwiększa się natomiast liczba potencjalnych klientów na tego typu samochody, zarówno jeśli chodzi o rynek samochodów nowych jak i (jeśli nie przed wszystkim) używanych.
Dotychczas było tak, że samochód z silnikiem diesla był co prawda droższy przy zakupie, jednak cena ta przestawała mieć znacznie, kiedy przyszło do regularnego tankowania. Teraz sytuacja nabrała cech pewnego absurdu, droższy przy zakupie samochód ma być tankowany droższym paliwem. Eksperci nie mają wątpliwości, jeśli sytuacja nadal będzie wyglądać w ten sposób (ceny ON idą w górę), ilość diesli na polskich drogach drastycznie spadnie.
Różnica w cenie pomiędzy paliwem dieslowskim a bezołowiówką to 20 groszy – w takiej sytuacji droższy przy kupnie samochód, zwróci się po przejechaniu od 80 do 250 tysięcy km.
Czy reakcja kierowców indywidualnych na wzrost ceny ON zatrzęsie całym rynkiem? Póki co nie, ponieważ wpływy z paliwa sprzedawanego kierowcom indywidualnym nie stanowią nawet 50 procent tego, co zużywa rynek. Po drugie dla niektórych kierowców dziś nie ma możliwości natychmiastowego kupna nowego samochodu, dlatego po drogach nadal jeździć będą stare, rozklekotane, kilku- i kilkunastolatki - diesle.






Twitter
Myspace
Digg
Del.icio.us
Slashdot
Furl
Yahoo
Googlize this
Facebook






