Nie ma takiej kategorii, w której mógłby się znaleźć ten trójkołowy pojazd holenderskiej firmy Craver. Podobno jazdę tą maszyną można przyrównać z jazdą na motocyklu.
Pojazd "składa się" i wychyla na bok przy wchodzeniu w zakręty – co za tym idzie czujesz się jak na motocyklu, ale nie musisz wystawiać kolana. Istnienie kabiny, a przede wszystkim kierownicy sugerowałoby, że to jednak bardziej samochód. W środku Cravera można się poczuć trochę jak w samolocie. Kokpit, panoramiczne szyby – tylko miejsca za mało, nawet na dwóch niedużych pilotów.
Mimo że pojazd może się wydawać zawalidrogą z racji mało opływowej sylwetki, w jego wnętrzu drzemie silnik turbo 16V o mocy 68 KM, co z uwagi na wagę Carvera (643 kg) pozwala mu na „rozbujanie się” do prędkości maksymalnej 185 km/h. Mało tego jak na tak mały i trójkołowy pojazd, prędkość ta jest nieodczuwalna bowiem maszyna doskonale trzyma się drogi (oczywiście testy prowadzono na drogach o europejskim standardzie).
To tyle zalet. Niewątpliwą wadą tegoż pojazdu jest jego niezwykle nieatrakcyjna (jak na polskie warunki) cena. Craver kosztuje 38 850 euro. Oczywiście istnieje możliwość zmiany tej ceny, niestety można ja jednak tylko podwyższyć, jeśli np. zażyczymy sobie np. podrasowanie silnika do mocy 85 KM lub specjalny (niedostępny w wersji podstawowej) kolor albo elementy nadwozia stanowiące zewnętrzny tunning. Na razie jest sprzedawany w kilku krajach Europy Zachodniej (Szwajcaria, Portugalia, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Hiszpania i kraje Beneluksu), w USA, Meksyku, Japonii, południowej Korei i na Tajwanie.
Ciekawostką jest, że choć do jego prowadzenia w Europie Zachodniej wystarczy samochodowe prawo jazdy kategorii B, to pojazd jest rejestrowany jako motocykl.






Twitter
Myspace
Digg
Del.icio.us
Slashdot
Furl
Yahoo
Googlize this
Facebook







