Unia Europejska stosuje szeroko rozwinięty system zachęt, mających na celu wymianę parku samochodowego firm oraz zwiększenie sprzedaży samochodów nowych. W Polsce z tego typu działaniami jest znacznie trudniej.
Nie ma dopłat do kupna samochodów z alternatywnym zasilaniem, nie ma zamkniętych dla pojazdów emitujących wysoką ilość CO2 centrów miast, nie ma akcji promujących zasilanie ekologiczne, a do tego, jak pisze Dziennik Gazeta Prawna, Ministerstwo Finansów nie pracuje nad zmianą systemu opodatkowania samochodów osobowych.
Jak pisaliśmy pod koniec kwietnia w ubiegłym roku kolejne dwa kraje (Łotwa i Niemcy) uzależniły wysokość podatku od emisji spalin samochodu. Efekt takich posunięć jest widoczny w średnim wieku samochodów w krajach Unii. W UE rośnie liczba nowych samochodów, zaś w Polsce jak wylicza Instytut Badania Rynku Motoryzacyjnego Samar średni wiek samochodów osobowych wyniósł w 2009 roku powyżej 12 lat! Co znaczy, że nasz system podatkowy preferuje samochody używane, inaczej niż cała Europa. W UE zasada jest prosta, na gratyfikacje finansowe, mogą liczyć kierowcy, którzy decydują się na samochody spełniające najsurowsze normy emisji spalin. Ponieważ w Polsce nadal funkcjonuje jedynie podatek akcyzowy, który uzależniony jest od pojemności silnika, nie stwarza się preferencyjnych warunków do kupna samochodów ekologicznych.
W świadomości części polskich kierowców pokutuje przekonanie, że jeśli w Polsce pojawi się ekopodatek na wzór europejski, będą musieli płacić więcej. To nieprawda, ponieważ opodatkowanie tylko zmienia rozłożenie, nie musi zwiększyć się suma, jaką kierowca wpłaca do budżetu z tytułu użytkowania samochodu. Także budżet nie odczułby zmian w opodatkowaniu.
Dlaczego więc w Polsce nie robi się nic w kierunku dostosowania podatków do norm europejskich?
Jak mówi w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną Jarosław Neneman, były wiceminister finansów, charakterystyczne dla Polski jest przekonanie, że podatków się nie podwyższa, ale je obniża. Nie ważne jaki skutek finalny ma wprowadzenie nowego podatku i tak podchodzimy do tego z niechęcią.
Brakiem inicjatyw legislacyjnych zaskoczeni są producenci samochodów oraz analitycy rynku, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że pieniądze, które wpłyną z tego tytułu od kierowców zapewnią zrównanie Polski z krajami UE pod względem przestrzegania norm środowiskowych oraz pobudzą przemysł motoryzacyjny.
W krajach takich jak Finlandia, Francja, Rumunia, Holandia czy Cypr wysokość podatku liczona jest na podstawie pojemności i emisji CO2, w Polsce tylko w zależności od pojemności silnika. Efektem czego posiadacze samochodów o pojemności poniżej 2 litrów płacą do budżetu 3,1 procent, zaś posiadacze samochodów o pojemności powyżej 2 litrów aż 18,6 procent.
WYSOKOŚĆ PODATKU VAT W PROC.

Jak widać w poniższej tabeli polski system nie plasuje naszego kraju w czołówce najtańszych pod względem opodatkowania samochodów.






Twitter
Myspace
Digg
Del.icio.us
Slashdot
Furl
Yahoo
Googlize this
Facebook






